
Mroczek opiekunkÄ… do dzieci
Popularny aktor, znany przede wszystkim dziÄ™ki serialowi “M jak miÅ‚ość” spróbowaÅ‚ ostatnio swoich siÅ‚ jako… opiekunka do dzieci w programie “DzieÅ„ kangura”. O tym jak ocenia swoje zmagania z gromadkÄ… rozbrykanych dzieciaków, opowiada w rozmowie z EmiliÄ… ChmieliÅ„skÄ….
WziÄ…Å‚eÅ› udziaÅ‚ w nowym programie telewizji POLSAT - “DzieÅ„ Kangura”, w którym wcieliÅ‚eÅ› siÄ™ w rolÄ™ niani. Opowiedz nam coÅ› wiÄ™cej o swoim niecodziennym zadaniu..
Rafał Mroczek: Rzeczywiście rola niani to dla mnie niecodziennie zadanie. Przez jeden dzień miałem pod opieką trojaczki, trzech budrysów nie do rozpoznania - Pawła, Kubę i Damiana. Opieka nad nimi to było bardzo duże wyzwanie, potrójne wyzwanie. Miałem problem z rozróżnianiem chłopaków, więc wspomagałem się karteczkami z ich imionami. Natomiast Paweł Golec, który opiekował się nimi drugiego dnia, nieco sobie ułatwił i ciągle używał zbiorowego określenia - bracia, chłopcy, bo miał podobny problem do mojego.
Ty również masz brata bliźniaka, zatem czy wspomagałeś się własnymi doświadczeniami z dzieciństwa?
Rafał Mroczek: Zgadza się, ale w tym akurat przypadku na niewiele zdały się moje doświadczenia. Na co najlepszym przykładem jest fakt, że podczas nagrania już w studiu po raz kolejny miałem problem z rozróżnieniem i przyporządkowaniem imion do ich właścicieli. Teraz na własnej skórze poczułem, jak zakłopotane czuły się osoby, które nie rozróżniały mnie i Marcina.(śmiech). A tak naprawdę sprawy przybrały tak szybki obrót, tak dużo się działo, że nie miałem czasu przypomnieć sobie swoich doświadczeń.
Szybki obrót, tzn. że musiaÅ‚eÅ› okieÅ‚znać trójkÄ™ bystrych braci? Czy nie byÅ‚o żadnych sprzeczek lub innych “problemów wychowawczych”?
Rafał Mroczek: O, tak! Chłopcy mają w sobie mnóstwo, może nie do końca spożytkowanej energii, ale nie prowadziło to do żadnych większych bójek czy drak. Mnie przynajmniej udało się opanować ich żywiołowość. I obeszło się bez większych problemów wychowawczych.
W jaki sposób spędziłeś czas z energicznymi trojaczkami, czym ich zająłeś i czy rzeczywiście zadania ich interesowały?
RafaÅ‚ Mroczek: Do mnie należaÅ‚o zagospodarowanie czasu w trakcie pierwszego dnia i na szczęście mieliÅ›my bardzo dużo zajęć. DziÄ™ki temu chÅ‚opcy byli ciÄ…gle w coÅ› zaangażowani i nie za bardzo mieli czas na wÅ‚asne “nieprzewidziane” pomysÅ‚y. Wspólnie naprawialiÅ›my rowery, zapisaÅ‚em ich na piÅ‚kÄ™, kÄ…paliÅ›my siÄ™ w basenie, wiÄ™c wÅ‚aÅ›ciwie caÅ‚y czas coÅ› siÄ™ dziaÅ‚o i na szczęście te zadanie ich pochÅ‚aniaÅ‚y. Gdybym miaÅ‚ siedzieć z nimi w domu i peÅ‚nić rolÄ™ takiej tradycyjnej niani, to pewnie byÅ‚aby pomiÄ™dzy chÅ‚opcami jakaÅ› bójkÄ™, podbite oko, bÄ…dź inne nieszczęście. A mogÅ‚oby tak być dlatego, że tak jak już mówiÅ‚em wczeÅ›niej, oni majÄ… w sobie tyle energii, że ciężko byÅ‚oby mi to ogarnąć.
Po tym, co mówisz, wnioskujÄ™, że lekko zestresowaÅ‚o CiÄ™ to zajÄ™cie. Jak dziÅ› oceniasz siebie w roli “niani”?
RafaÅ‚ Mroczek: To, że byÅ‚em “opiekunkÄ…” trzech wulkanów energii przyniosÅ‚o mi wiele radoÅ›ci, ale przede wszystkim byÅ‚o nie lada wyzwaniem i ciekawym doÅ›wiadczeniem. DoÅ›wiadczeniem, o tyle ważnym, że kiedyÅ› na pewno bÄ™dÄ™ ojcem i również mogÄ™ mieć bardzo bystre dzieci (Å›miech).
Co w takim razie było najtrudniejsze do opanowania, co zaskakiwało najbardziej i przed czym miałeś największe obawy?
Rafał Mroczek: Dla mnie najtrudniejsze było opanowanie ich niekonwencjonalnych pomysłów i rozgadania. To może rzeczywiście sprawiało odrobinę problemów i wprowadzało lekki strach. Obawa przed tym, że może się wydarzyć coś nieprzewidzianego. Natomiast, jeśli chodzi o jakieś nadzwyczajne trudności, to nic takiego absolutnie się nie wydarzyło, nic, co byłoby nie do opanowania.
Czy to oznacza, że opiekowałeś się, wprawdzie energicznymi, ale bardzo grzecznymi trojaczkami?
Rafał Mroczek: Myślę, że to jednak za dużo powiedziane (śmiech). Natomiast, w sytuacjach, kiedy ich zachowanie zaczęło wymykać się spod kontroli i zacząłem zwracać im uwagę, to rzeczywiście przyjmowali ją z pokorą i umieli przeprosić. Także wszystko było w granicach normy.
Czy czułeś się zmęczony po wypełnieniu obowiązków opiekunki? I czy możesz powiedzieć o sobie, że masz dobre podejście do dzieci?
RafaÅ‚ Mroczek: MuszÄ™ przyznać, że byÅ‚em zmÄ™czony. Opanowanie trojaczków, szeÅ›ciolatków i zaangażowanie ich w jakieÅ› zajÄ™cie wymagaÅ‚o dużo energii. Tym bardziej, że oni mieli jej aż nadto. Trzeba byÅ‚o mieć oczy dookoÅ‚a gÅ‚owy, by nic nie umknęło uwadze, nie staÅ‚a siÄ™ krzywda - bo mimo tego, że to miaÅ‚a być zabawa - to jednak odpowiadaÅ‚em za nich. RzeczywiÅ›cie, kiedy wróciÅ‚em do domu i usiadÅ‚em w fotelu to pomyÅ›laÅ‚em sobie - uff, przeżyÅ‚em… (Å›miech). Ale byÅ‚o to bardzo miÅ‚e i zajmujÄ…ce przeżycie. Mam nadziejÄ™, że sprawdziÅ‚em siÄ™ jako niania. (Å›miech)
Dlaczego zdecydowaÅ‚eÅ› siÄ™ wziąć udziaÅ‚ w programie “DzieÅ„ Kangura” i czy nie żaÅ‚ujesz swojej decyzji?
RafaÅ‚ Mroczek: Przede wszystkim jest to bardzo fajna zabawa, zajmujÄ…ca przygoda i niesamowite doÅ›wiadczenie. Ten program, wedÅ‚ug mnie, ma bardzo ciekawÄ… ideÄ™, gdyż stwarza dzieciom możliwość poznania ludzi, których znajÄ… z ekranu telewizora. SÄ…dzÄ™, że jest to dla nich z pewnoÅ›ciÄ… coÅ› niesamowitego, może w niektórych przypadkach takie spotkanie i udziaÅ‚ w programie bÄ™dzie speÅ‚nieniem marzenia jakiegoÅ› dziecka. Natomiast jeÅ›li chodzi o nas - “wynajmowanych opiekunów” - to ten program daje nam możliwość poznania ciekawych dzieciaków i przyczynienia siÄ™ do tego, żeby zapamiÄ™taÅ‚y tÄ™ przygodÄ™ na dÅ‚ugo. Ja w ogóle miaÅ‚em okazjÄ™ po raz pierwszy spotkać na żywo trojaczki, także tym bardziej siÄ™ cieszÄ™ (Å›miech). MyÅ›lÄ™, że po jednej, jak i po drugiej stronie pozostaje wiele radoÅ›ci i miÅ‚e wspomnienie. I absolutnie nie żaÅ‚ujÄ™ tej decyzji, co wiÄ™cej podjÄ…Å‚bym jÄ… jeszcze raz.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała Emilia Chmielińska, INTERIA.PL
